X


Nie wiem czy Bóg istnieje, ale byłoby z korzyścią dla Jego reputacji, gdyby nie istniał" - Renard

I prawda, jak jeden p�omie� drugi nadgryza� za 128 .kot�owa�o sia w samym �rodku pola. Znowu� ogie�, wir, nr! S�up czarnego dymu buchn�� prosto w niebo. Ale to ju� �({o �mier�, zako�ysa� sia, roz�arzy� i poty ja�nia�, ja�nia�, sczez�. Tylko nisko, nad sam� ziemi�, dopalaj� sia chwa-lly czy k�osy, wida� dygotanie popio�u i s�ycha�, jak trzaskaj� idie ziarna, nadpalone ko�ci. A� tu nad zagajem �wiat�o, ask. Przestraszy� sia ja, nie dopilnowali ch�opcy, ogie� po-,-dl na wierchuszki drzew. Ale nie, to ksi�yc z lasu wy�azi�, icipik jasny taki, na szcz�cie. 1 dobrze. Najlepiej przy m�o-m ksi�ycu pa� puszcza�. W tu poru sko�czy�o sia wszystko: m�j pierwszy po�ar iozminowywanie tutejszej ziemi. Ale spa� my nie poszli, j owali a� do �witu nad kana�em, bo gor�cy ko�uch na ,tlu jeszcze marszczy� sia, iskierkami strzela� w g�r�, to blad�, znowu od �aru czerwienia�. Nas suszy�o okrutnie, nu, U wle�lim do wody, a ona nad podziw ciep�a, jakby podgrza-Iva�dy prycha�, zmywa�* smr�d, sadze, wyp�ukiwa� dym \i by, z nosa, z piek�cych oczu. Potem Lep skoczy� do domu ;irnek supu. �aru by�o wsz�dzie dosy�, podgrzali my sup M�czonymi �liwkami pojadali wolniutko, a od ksi�yco-':% po�wiaty i od pogorzeli jasno by�o, weso�o. cz�� Deczko. �e jak raz wczoraj �ni� sia jemu kawa�ek i .ii najbli�ej kana�u le��cy. Dalej mrukn�� Lep, �e p�ki pomierz�, nie przydziel�, ca�e to ogromniaste pole � .. To wzi��by on kawa�ek pobok Deczki. Kaziuk d�ugo i �u�, marudzi�, w ko�cu wyduka�, �e upatrzy� sobie / brzegu, gdzie podpala� z Drozdem. I �e chcia�by w opie-iic� drzewa owocowe przy drogach. Nu, mo�e by�. Po-� o� tam wykwakal �mudny, a� w ko�cu Deczko na mnie v. A ja nic. To on m�wi: Znaczy tak. Tobie pierwszemu trzeba by�o bra� wy-i'\ Tw�j pomy�lunek, tw�j pa�. Ale pole wielgachne, v dla nas i dla inszych, co przyjd�. Ty co upatrzy�, I? pyta� on tak tylko, bo dobrze wiedzia�, �e moje b�-nile nad stawem. Najdalej ono, ale przy wodzie, znaczy unie w sam raz. A �e Kaziuk wzi�� drzewa przydro�-i dok�adk�, ja te� co� jeszcze chc�. Co? Wiadomo, Pilnowa� jego stan� jak oka w g�owie, ryby tam u mnie 129 zaprowadz� sia, a na wiosn� mo�e i dzikie kaczki przyr ni�? Siorbali oni sup, �uli, my�leli, ale nikt nie mrukn�� �nii| tylko Lep powiedzia�, �e kana} dla niego za p�ytki, on k�p sia w stawie zamy�la. Nu, niech jemu b�dzie. Na dzi� dobi by� kana�, ale od jutra... I to jutro jako� pierwszy raz wydal! sia nam swojskie. Takie, na jakie czeka� przez ca�a noc-warto. Cho� ciep�o by�o, syto j crlcia�o sia spa�, nie zasn�� nikli gadali my, radzili, jak tu orac i czym? Ogie� za nas nie zaoi/J nie zasieje. Zrobi� on swoje ; oo dalej ? Ano, zobaczy sia. Ledwie poja�nia�o, wyszli my na pole. Ostro�nie chodzili po jeszcze gor�cym, ale ju� czernia�o ono pod nogami, czyj �ciutkie, popio�em przysypane, wolne od min i krowieg �cierwa. Bieleli ko�ci, ale nad nimi ani jednej rybitwy, muc �adnych. Nu, schyli� sia j� w tu poru, nabra� tej ciep�ej zien w obie gar�cie i podsun�� tamtym- A oni brali w palce ostro�J nie, obyczajnie, po trochu, rozcierali, w�chali, pr�bowalij czy nie kwa�na, spluwali, dziwili sia, kiwali g�owami: � Dobra. Uch, jaka dobra. Nu i prawda. Dobra by}a ra oczyszczona przez nas ziemi; Daj pan zakurzy�. Bo�e� ty m�j, jakby ja poczu� tamte dym! Jakby cz�owiekowi dwadzie�cia z hakiem lat uby�o..] Co by�o potem? Nad ranem zesz�a sia na to pole ca�a wie�j �e ma�o nas by�o? Ale �/.ed� nikt, tako� �adna niemiecka baba. Stali tylko i pa-�i/yli. Czemu tak? A bo ja wiem? Mo�e nie poszli dlatego, '<� by�a to pierwsza droga przez ichnie pola? Dziur i lej�w ivlna, ale ju� bezpieczna? Nasza droga? Nu i dobra. Byli my na tej drodze same i szli, szli, a� doli do stawu. Woda w nim czysta, jasna, tylko ob�oki po niej li\4, te samiutkie, co po niebie. Postali my, pogapili sia. Wdy-t hali powietrze, prawda, �e kapk� przydymione, ale �cierwem ju� nie cuchn�ce. I wr�cili t� sam� drog�. Nasz�. Ja znowu pierwszy szed�, ale przy mnie ju� nie ona, tylko �mudny, bo jak nad stawem zacz�� kwaka�, tak nie m�g� sko�czy�, (.'/ego chcia�? Ano, m�wi�, �e zawsze ju� powinno by� tak, lak na tej drodze. Znaczy � my sami. My � na swoim. Ho jakie� �ycie bok w bok z tamtymi? Nu, jakie? Znaczy tak. P�niej pr�bowali my robi� podorywki, znale�li jakie� stare p�ugi, jeden ch�op za konia by�, drugi za ora-, /a, ale cho� szmat pola zaoralim, zabawa to by�a jak tych dzie-i lak�w, co ja ich rozp�dzi�, nakrywszy. A cho� zabawa, za ci�ka na g�odne brzuchy. M�wisz pan � to� mieli my �liwy, mieli wczesne jab�ka? Jakby pan przez tyle dni tylko lo do woli �ar�, a m�k� i kasz� na okras�, na dok�adk�, nie mu-Malby ja najprostszych rzeczy t�umaczy�. Cz�owiek nie krowa, �eby zielskiem �y� i ca�y bo�y dzie� �liwki prze�uwa�. Prawda, krowy. Przylecia� kiedy� Lep, �e w ko�cielnej wsi ludzie maj� dosta� krowy i konie. M�wili, �e jak transport przyjdzie, trzeba na stacji by�, a kto pomo�e pogna� skaci-n� nad Odr�, ten jedn� sztuk� ze stada dostanie. Mo�e prawda, mo�e nie, ale jak stamt�d ludzie id�, nam tako� mus i��. Po-tem inaczej gadali, prostowali, �e na ka�de pi�� numer�w |hi jednej sztuce dadz�, w ko�cu nikt ju� nic nie wiedzia�. Ale uradzili my we trzech i��, znaczy Lep, bo do jego r�k wszystko przylepi sia, Kaziuk i ja. �mudny nadto kwacze, mo�e interes popsu�, a Deczki obowi�zek � dobytku pilnowa�

Drogi uГ„ЕЎД№Еџytkowniku!

W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.

 Tak, zgadzam się na nadanie mi "cookie" i korzystanie z danych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu dopasowania treści do moich potrzeb. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

 Tak, zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu personalizowania wyświetlanych mi reklam i dostosowania do mnie prezentowanych treści marketingowych. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać poprzez opcję: "Twoje zgody", dostępnej w prawym, dolnym rogu strony lub poprzez usunięcie "cookies" w swojej przeglądarce dla powyżej strony, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.